W ziemi wałeckiej mieści się wyjątkowo malownicze miasteczko o nazwie Tuczno. Jest to miejsce pełne łagodnych pagórków porośniętych lasami, w których rozbrzmiewają śpiewy ptaków. Szczególnie pięknie to miejsce wygląda jesienią, kiedy feeria barw cieszy oko i duszę swoją różnorodnością.
Uroczy zakątek ten kryje w sobie jednakże pewną mroczną tajemnicę. Widuje się tam bowiem czasem duchy tragicznie zmarłych kochanków.
Ziemie te były niegdyś majątkiem rodu Wedlów. Na jednym z pagórków z dwóch stron otoczonym jeziorami, Ludwik von Wedel wybudował w 1338 roku piękny, majestatyczny obronny zamek, który można podziwiać do dzisiaj.
Wedlowie szybko zintegrowali się z ludnością polską i przybrali nazwisko Turczyńscy. Wśród owych Turczyńskich było wiele wybitnych i zasłużonych naszemu krajowi postaci. Z powodu swoich licznych zasług ród ten rósł w siłę i znaczenie.
NIESZCZĘŚLIWE MAŁŻEŃSTWO I GORĄCY ROMANS
W okolicach XIV wieku jeden z Turczyńskich ożenił się z piękną, młodą dziewczyną pochodzącą ze świetnego rodu. Kto to był dokładnie i którego z Wedlów-Turczyńskich historia ta dotyczy, tego dokładnie nie wiadomo, gdyż zbieracz podań, pan gen. Amilkar Kosiński nie chce ujawniać tych danych ze względu – jak twierdzi – na żyjących jeszcze potomków tegoż rodu.
Prawdopodobnie dziewczyna ta wyszła z Turczyńskiego nie z woli własnej, a z przymusu rodziców, gdyż małżeństwo to było od samego początku nieszczęśliwe i pełne niesnasek.
Pewnego dnia Turczyński wyjechał na wezwanie króla do Krakowa. Jego żona zaś tymczasem nawiązała romans z młodym sokolnikiem.
Dziewczyna spotykała się ze swoim kochankiem w wieży, gdzie dla pozoru kazała ustawić swój kołowrotek udając, że chce tam w spokoju pracować.
Po kilku miesiącach wrócił mąż młodej kasztelanki.
Rozpoczął się czas polowań, w którym brał udział cały dwór, w tym także niewierna żona.
STRASZNY WYPADEK
I na jednym z takich polowań zdarzył się tragiczny wypadek. Młoda żona strzelając z kuszy do kaczek nie zauważyła siedzącego w krzakach kochanka i śmiertelnie go raniła.
Gdy się przekonała, co zrobiła, wpadła w wielką rozpacz, w której już nie znalazła ukojenia. Zamknęła się w wieży nie przyjmując do siebie nikogo, oprócz starej niani.
UMIERAJĄCA MIŁOŚĆ
Po jakimś czasie znaleziono ją tam martwą w łożu. Szeptano, że z powodu nieutulenia w żalu sama sobie zadała śmierć poprzez truciznę.
Po latach kasztelan Turczyński ożenił się znowu. Jednakże pamięć o zmarłej żonie nadal go prześladowała w postaci widzianych od czasu do czasu duchów młodych kochanków.
Zjawy te były widywane regularnie do końca XIX wieku budząc m.in. przerażenie hrabiny Sumińskiej, która o ich widzeniu pisała w liście do swojej przyjaciółki.
W czasach współczesnych zaś, kiedy zamek odnawiano, jeden z pracujących w nim robotników usłyszał turkot kołowrotka dochodzący z wieży. Szybko otworzył drzwi, aby przekonać się, kto jest w środku, jednakże w środku nie było nikogo.
W owym czasie bywało również, że widać było światełko migocące z wieży. Przypominało ono okolicznej ludności o starej legendzie.
Gru 25 2014
WIDMOWI KOCHANKOWIE W ZAMKU W TUCZNIE
Uroczy zakątek ten kryje w sobie jednakże pewną mroczną tajemnicę. Widuje się tam bowiem czasem duchy tragicznie zmarłych kochanków.
Ziemie te były niegdyś majątkiem rodu Wedlów. Na jednym z pagórków z dwóch stron otoczonym jeziorami, Ludwik von Wedel wybudował w 1338 roku piękny, majestatyczny obronny zamek, który można podziwiać do dzisiaj.
Wedlowie szybko zintegrowali się z ludnością polską i przybrali nazwisko Turczyńscy. Wśród owych Turczyńskich było wiele wybitnych i zasłużonych naszemu krajowi postaci. Z powodu swoich licznych zasług ród ten rósł w siłę i znaczenie.
NIESZCZĘŚLIWE MAŁŻEŃSTWO I GORĄCY ROMANS
W okolicach XIV wieku jeden z Turczyńskich ożenił się z piękną, młodą dziewczyną pochodzącą ze świetnego rodu. Kto to był dokładnie i którego z Wedlów-Turczyńskich historia ta dotyczy, tego dokładnie nie wiadomo, gdyż zbieracz podań, pan gen. Amilkar Kosiński nie chce ujawniać tych danych ze względu – jak twierdzi – na żyjących jeszcze potomków tegoż rodu.
Prawdopodobnie dziewczyna ta wyszła z Turczyńskiego nie z woli własnej, a z przymusu rodziców, gdyż małżeństwo to było od samego początku nieszczęśliwe i pełne niesnasek.
Dziewczyna spotykała się ze swoim kochankiem w wieży, gdzie dla pozoru kazała ustawić swój kołowrotek udając, że chce tam w spokoju pracować.
Po kilku miesiącach wrócił mąż młodej kasztelanki.
Rozpoczął się czas polowań, w którym brał udział cały dwór, w tym także niewierna żona.
STRASZNY WYPADEK
I na jednym z takich polowań zdarzył się tragiczny wypadek. Młoda żona strzelając z kuszy do kaczek nie zauważyła siedzącego w krzakach kochanka i śmiertelnie go raniła.
Gdy się przekonała, co zrobiła, wpadła w wielką rozpacz, w której już nie znalazła ukojenia. Zamknęła się w wieży nie przyjmując do siebie nikogo, oprócz starej niani.
UMIERAJĄCA MIŁOŚĆ
Po jakimś czasie znaleziono ją tam martwą w łożu. Szeptano, że z powodu nieutulenia w żalu sama sobie zadała śmierć poprzez truciznę.
Po latach kasztelan Turczyński ożenił się znowu. Jednakże pamięć o zmarłej żonie nadal go prześladowała w postaci widzianych od czasu do czasu duchów młodych kochanków.
Zjawy te były widywane regularnie do końca XIX wieku budząc m.in. przerażenie hrabiny Sumińskiej, która o ich widzeniu pisała w liście do swojej przyjaciółki.
W czasach współczesnych zaś, kiedy zamek odnawiano, jeden z pracujących w nim robotników usłyszał turkot kołowrotka dochodzący z wieży. Szybko otworzył drzwi, aby przekonać się, kto jest w środku, jednakże w środku nie było nikogo.
W owym czasie bywało również, że widać było światełko migocące z wieży. Przypominało ono okolicznej ludności o starej legendzie.
Marta Pyrchała-Zarzycka
www.magia-zycia.com.pl
By Marta Pyrchała-Zarzycka • OPOWIEŚCI O DUCHACH • 0 • Tags: duchy, historie o duchach, nawiedzone miejsca, nawiedzone zamki, opowieści o duchach