DUCHY I INNE DZIWNE ZJAWISKA W BARANOWIE

Zamek Baranów Sandomierski

W zamku w Baranowie Sandomierskim wiele osób widywało duchy

W małym miasteczku Baranowie Sandomierskim wznosi się piękny zamek. Ze względu na swoją wyjątkową urodę nazywany jest perłą renesansu lub drugim Wawelem.

Budowla ta powstała w XVI wieku, aby bronić brodu na Wiśle.

Zamek ten początkowo należał do rodu Baranowskich. Przez lata przechodził z rąk do rąk, aż pod koniec XVIII wieku został zakupiony przez Krasickich, którzy przywrócili zamkowi dawną świetność wypełniając go drogocennymi dziełami sztuki i pięknymi, rzeźbionymi meblami.

Wszystko to spłonęło niestety  w tragicznym pożarze w 1869 r. Okoliczności tego pożaru są niezwykle tajemnicze. Wiadomo też, że od tamtej pory w tym właśnie zamku można zostać świadkiem tajemniczych, niepokojących zjawisk i zobaczyć różne zjawy.

LEGENDY I OPOWIEŚCI O ZAMKOWYCH DUCHACH  INNYCH TAJEMNICZYCH ZJAWISKACH

Jedna z legend mówi, że pożar ten był spowodowany przez magię lub też samego diabła. W zamku żył pewien lokaj, który upodobał sobie jedną ze służek. Służka ta poszła wieszać pranie na strychu. Lokaj jej się narzucał, więc rzekła do niego ze złością: „I tu cię diabli przynieśli!”. Na to lokaj miał klasnąć w dłonie i wtedy wybuchł pożar.

W okolicach zamku widywano także widmowego karego konia. Pojawiał się on tylko wieczorami. Wiele osób usiłowało go złapać lecz zwierzę rozpływało się w powietrzu.

Ostatni raz upiorny koń widziany był kilkanaście lat temu, kiedy w części zamku magazyny miała Spółdzielnia Produkcyjna w Baranowie. Rumak pojawił się przed bramą. Widząc zwierzę przewodniczący spółdzielni usiłował je złapać, jednakże koń zniknął. Wtedy człowiek ów zrozumiał, że miał przed sobą ducha.

Zamek Baranów Sandomierski z lotu ptakaInną historię opowiada mieszkający w zamku od ponad 60 lat były lokaj dawnych właścicieli zamku, a dziś pracownik muzeum. Lata temu, kiedy zamek stał pusty, pilnował go ów człowiek. Wyszedł na obchód po godzinie 22, aby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Zobaczył wtedy nagle dziwną postać. Była ona odziana w czerń. Nie widać był nóg, rąk ani głowy. Podbiegł do niej, ale istota ta się rozpłynęła w powietrzu. Strażnik nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. Przeszukał dokładnie cały zamek, oprócz pewnej baszty, ale nikogo nie odnalazł.

Co do owej baszty, wiąże się z nią tragiczna historia. W niej to dwaj bracia Krasiccy popełnili samobójstwo strzelając sobie w głowy. W tamtym miejscu od tej pory widnieje na ścianie nigdy nie wysychająca plama. Nie udało jej się nikomu usunąć, przykryto więc ją arras ukazujący bitwę Rzymian z Kartagińczykami.

Odwiedź zamek w Baranowie. Może i ty będziesz świadkiem dziwnych zdarzeń?

Marta Pyrchała-Zarzycka

www.magia-zycia.com.pl